Tekst Jarosława Nowosada o wybranych pracach Andrzeja Popiela, z liczącej 75 dzieł kolekcji podarowanej przez tego artystę Galerii BWA w Olkuszu.

„O grafikach i innych kompozycjach plastycznych Andrzeja Popiela”

Andrzej Popiel dzieli swoje zainteresowania twórcze pomiędzy grafikę a malarstwo i asamblaż. O ile wszakże grafika stanowi w jego twórczości dział zupełnie osobny, o tyle malarstwo z asamblażem łączą się zwykle w jedną, nierozerwalną całość.

W grafice, zawsze monochromatycznej, jest prawie stuprocentowym surrealistą. Może jeszcze migawkę (chyba) ze szpitala można uznać za scenkę rodzajową, ale to raczej wyjątek. Ludzie-smoki przy rajskim drzewie przypominającym raczej kikut, obelisk czy totem, marzyciel z nogą na stole i krzakiem wyrastającym z ust, indyjskie bóstwo, na które nie wiadomo skąd opuszcza się staromodny klosz kuchenny (oddany niemal fotorealistycznie), czy też (szczególnie) grupa ludzi biegnących po pierścieniach Saturna (czyżby metafora wyścigu w kosmos?) – to sytuacje ze snu lub swobodnie używanej wyobraźni.

W nurcie malarsko-asamblażowym czysty surrealizm spotykamy rzadziej. Dobrym jego przykładem uproszczony wizerunek płynącej żaglówki, która – zamknięta w czymś w rodzaju czarodziejskiej kuli czy też bańki mydlanej – buja nad fragmentem układu elektronicznego. Czysta wizyjność wymykająca się jednoznacznej interpretacji! Asamblaż czy może po prostu rzeźbę, złożoną m.in. z tarczy i aspersorium z krzyżem, odczytywałbym już bardziej alegorycznie, jak refleksję nad historią.

Asamblaże typowe dla Popiela mają zawsze w centrum obraz „uzupełniany” jedynie przez dodatkowe rekwizyty, np. umocowane do ramy buty. Skrajnym tego przykładem jest cykl obrazów namalowanych na starych drzwiach z drewna. Ozdobne wnęki służą im za ramy, a cieńsze deski w nie wprawione – za podkład pod same malowidła. Gotowe dzieło stanowi całość, którą można oglądać z obu zamalowanych stron.

W „malarskiej części” swoich asamblaży Andrzej Popiel nawiązuje do karykatury, nawet do prymitywizmu – choć tu nie do końca. Artysta jest absolwentem warszawskiej ASP, próżno szukać u niego typowych dla „autentycznych” prymitywistów błędów perspektywy lub kompozycji. Przypuszczam za to, że jest świadomym kontynuatorem estetyki Dudy-Gracza. Choć nie ma tu dosłownych zapożyczeń, jest ta sama skłonność do „grubego” oddawania ludzkich rysów, deformowania sylwetek poprzez ich „rozciąganie” czy „skracanie”, wreszcie wyolbrzymiania negatywnych uczuć widocznych w wyrazie twarzy. „Nagrodą” za to jest ekspresja. Każda z tych kompozycji zawiera w sobie wielki ładunek emocjonalny, jakkolwiek ich odbiór nie zawsze jest „przyjemny” w potocznym rozumieniu.

Jeżeli cokolwiek budzi tu moje wątpliwości, to nadmierne nacechowanie społeczno-polityczne niektórych prac. I nie chodzi o to, że ich wymowa jest kontrowersyjna – jak choćby tego obrazu rzekomo pogańskiej Polski ogradzającej się ostrokołem (z prawdziwych palików!) od rzekomo chrześcijańskiej Europy. W końcu kto, jeśli nie artysta, ma wzbudzać kontrowersje? Problem w ostentacyjnej czasem dosłowności, aktualności zatrącającej o karykaturę polityczną (acz wysokiej próby). Twarze prosto z serwisów informacyjnych, doraźne w swej aktualności symbole (jak np. czerwone korale) – wszystko to składa się na wypowiedź kogoś, kto chce określić swoje stanowisko. O ile tryptyk o ukrzyżowaniu Chrystusa można by uznać za „malowany esej”, to scharakteryzowana wyżej grupa prac osuwa się niebezpiecznie w „malowaną publicystykę”. Za sto lat staną się nieczytelne bez komentarza historycznego, podczas gdy bazujące na archetypach surrealne grafiki wciąż będą przemawiały same za siebie. Ale to tylko drobne uwagi. Ważne jest coś innego.

W barwnych asamblażach Andrzeja Popiela pociąga w sumie to samo, co w jego czarno-białych grafikach: inteligentna zabawa środkami wyrazu. Pozornie może tam się znaleźć wszystko, lecz w istocie wszystko ma tam swoje miejsce i swój cel. Nawet jeśli nie od razu jest on widoczny, warto poświęcić czas i uwagę na jego odnalezienie. Bo nie to w sztuce najważniejsze, o czym w niej mowa, lecz to, jak jest mówione.

Jarosław Nowosad

Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Olkuszu zaprasza na jubileuszową 25 Wystawę Artystów Olkuskich, której wernisaż odbędzie się 12 czerwca 2026 roku.

Wystawa potrwa do 1 lipca 2026.

ARTYŚCI OLKUSCY 2026

  1. Adam Ćmiel
  2. Adam Sowula
  3. Agnieszka Kołodziejczyk
  4. Aleksandra Stachowicz
  5. Anna Kajda
  6. Anna Kiełtyka
  7. Anna Kopeć
  8. Anna Lipińska
  9. Anna Płachecka-Śniadach
  10. Anna Wojtacha
  11. Dariusz Górny
  12. Dariusz Hasiak
  13. Edyta Waligóra
  14. Grzegorz Przetakiewicz
  15. Iwona Skupińska
  16. Jacek Majcherkiewicz
  17. Jacek Włodarczyk
  18. Jadwiga Chałupka
  19. Joanna Bożek
  20. Justyna Draws
  21. Klaudia Brawańska
  22. Klaudia Zub-Piechowicz
  23. Kamilla Spyra
  24. Katarzyna Kucab-Klich
  25. Krystyna Grabowska
  26. Łukasz Dwornik
  27. Małgorzata Król
  28. Małgorzata Kurzawa
  29. Marta Oleksy-Dziubek
  30. Mirosław Michalski
  31. Misia Bik
  32. Natalia Długoszewska
  33. Oliwia Piłka
  34. Saskia Anderson
  35. Stanisław Jakubas
  36. Stanisław Stach
  37. Szymon Goncerz
  38. Szymon Kostyra
  39. Teresa Mitka-Dziechciarz
  40. Urszula Stodulska
  41. Adam Karoń
  42. Jakub Zdejszy

Obchodząca w 2026 roku ćwierćwiecze istnienia Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Olkuszu zaprasza 28 maja (czwartek), o godz. 18.00, na spotkanie autorskie, którego gośćmi będą: Marcin Świetlicki (tom wierszy „Wypisy”) i Mariusz Czubaj (powieść kryminalna „Symultana”). Serdecznie zapraszamy. Wstęp wolny!

Marcin Świetlicki. Urodzony w 1961 r. w Lublinie. Poeta, powieściopisarz, dziennikarz, rysownik, wokalista zespołów: Świetliki, Czarne Ciasteczka, Najprzyjemniejsi, Zgniłość, Morświn, Czarny Kisiel.
Książki poetyckie: Zimne kraje (1992), Schizma (1994), Zimne kraje 2 (1995), Berlin (1995), 37 wierszy o wódce i papierosach (1996), Trzecia połowa (1996), 20 niezapomnianych przebojów i 10 kultowych fotografii (1996), Zimne kraje 3 (1997), Stare chłopy prowadzą rowery na techno (1998), Pieśni profana (1998), Czynny do odwołania (2001), Nieczynny (2003), Wiersze wyprane (2003), 49 wierszy o wódce i papierosach (2004), Muzyka środka (2007), Nieoczywiste (2007), Niskie pobudki (2009), Wiersze (2011), Jeden (2013), Delta Dietla (2015), Zło, te przeboje (2015), Drobna zmiana (2016), Polska (wiązanka pieśni patriotycznych) (2018), Ale o co ci chodzi? (2019), Wybór (2021), Wiersze (autor, lektor i przypadkowe lafiryndy) (2022), Sierotka (2023) i rzecz najnowsza Wypisy (2026). Książki prozatorskie, w tym powieści: Katecheci i frustraci (jako Marianna G. Świeduchowska, z G. Dyduchem) (2001), Kotek (w antologii Trupy polskie) (2005), Dwanaście (2006), Trzynaście (2007), Jedenaście (2008), Orchidea (wraz z: Gają Grzegorzewską i Irkiem Grinem) (2009), 2011: Plus nieskończoność (w zbiorze Powieści) (2011), Nieprzysiadalność (autobiografia – wywiad rzeka) (2017). Marcin Świetlicki zagrał w debiutanckim filmie Wojciecha Smarzowskiego pt. „Małżowina” (1998) oraz w filmie „Anioł w szafie” Artura Więcka (2002). Laureat m.in. nagrody im. Georga Trakla, nagrody Kościelskich, Paszportu Polityki (odmówił przyjęcia). Czterokrotnie nominowany do Nagrody Literackiej Nike: trzy razy był w finale, ostatni raz w 2014 – odmówił jednak uczestnictwa w konkursie. W 2009 r. otrzymał Nagrodę Literacką Gdynia, w kategorii proza, za kryminał Jedenaście. W 2014 r. ponownie otrzymał Nagrodę Literacką Gdynia, tym razem w kategorii poezja, za tom Jeden. Jest też laureatem Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius” za całokształt twórczości (2012). Był też dwukrotnie nominowany do tej nagrody w kategorii książka roku. W 2016 został nominowany do Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej za tom Delta Dietla. Książka Ale o co ci chodzi? zdobyła główną nagrodę w 60. Konkursie Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek – Najpiękniejsze Książki Roku 2019. W 2014 r. prezydent RP Bronisław Komorowski odznaczył Marcina Świetlickiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w pracy twórczej i działalności artystycznej, za osiągnięcia w promowaniu polskiej kultury.

Mariusz Czubaj (ur. 1969) – polski literaturoznawca, antropolog kulturowy, autor powieści kryminalnych.
Profesor antropologii kultury w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Jego badania koncentrują się wokół problematyki kultury popularnej, kultury fanowskiej, literatury popularnej i seriali. Współpracuje też z Ośrodkiem Badań nad Przestrzenią Publiczną, prowadząc badania dotyczące antropologii sportu. W zakresie literatury kryminalnej łączy teorię z praktyką. Za powieść 21:37, pierwszą z cyklu z profilerem Rudolfem Heinzem, otrzymał Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej i sensacyjnej 2008, Martwe popołudnie rozpoczyna kolejny cykl powieściowy z ekspertem do spraw bezpieczeństwa i specjalistą od poszukiwań zaginionych, Marcinem Hłaską. Powieść zdobyła specjalne wyróżnienie „za wyjątkową formę narracyjną i publicystycznie odważny obraz Polski” na festiwalu Kryminalna Piła (2015). W 2017 otrzymał po raz drugi Nagrodę Wielkiego Kalibru za powieść R.I.P. – najlepszą polską powieść kryminalną i sensacyjną 2016. W 2026 roku wydał powieść Symultana, która dzieje się w 1956 roku: „W Polsce trwa postalinowska odwilż. Z Londynu do Warszawy przyjeżdża z tajną misją detektyw Edward Abramowski. Ma otrzymać cenne informacje, jednak mężczyzna, z którym był umówiony, zostaje zamordowany podczas szachowej symultany. Detektyw próbuje na własną rękę odnaleźć mordercę, ale prywatne śledztwo komplikuje fakt, że nie zna tutaj nikogo”. Kryminały Czubaja tłumaczono na języki: angielski, niemiecki, turecki, ukraiński oraz włoski.
Członek Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego. Posiadacz 1. dan w karate tradycyjnym (ITKF). Współzałożyciel zespołu Kornet Olemana. Gościnnie występuje z zespołem muzycznym Zgniłość (saksofon altowy). Redaktor naczelny kwartalnika „Kultura Popularna”.

Galeria BWA w Olkuszu zaprasza 15 maja, o godz. 18.00, na wernisaż wystawy malarstwa i rysunków Marii Płonowskiej; prace pochodzą ze zbiorów olkuskich kolekcjonerów Kingi i Ignacego Kościńskich. Wystawa potrwa do 6 czerwca 2026 r.

Maria Płonowska urodziła się 14 grudnia 1878 w Piotrkowie Trybunalskim, zmarła 15 października 1955 w Olkuszu. W 1904 r. rozpoczęła naukę w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, pod kier. prof. Konrada Krzyżanowskiego.
Była jedną z pierwszych kobiet – studentek tej uczelni. Jej ulubionymi dziedzinami były pejzaże oraz portrety. Posługiwała się różnymi technikami: olejem, akwarelą oraz pastelami, przy portretach często korzystała z ołówka lub węgla. W swej twórczości
przedstawiała często krajobrazy Jury Krakowsko-Częstochowskiej, ale również motywy z terenów całej Polski. Malowała zawsze z natury.
Wielokrotnie zmieniała miejsca zamieszkania, początkowo ze względów zdrowotnych, później zmuszona przez okoliczności (dwie wojny światowe). Mieszkała w Warszawie, Zakopanem, Sędziszowie oraz w Olkuszu. Odbyła wiele podróży po całej Polsce, odwiedziła też, jak wielu ówczesnych twórców, Rzym, Paryż, Monachium oraz Wiedeń. Przed pierwszą wojną światową
była związana ze środowiskami artystycznymi, co miało wpływ na kształt jej twórczości. Ulegała wpływom modnych prądów zrodzonych na początku XX w. Urzekał ją folklor i kultura Podhala. Inspirowała się twórczością Jana Stanisławskiego. Po wojnie artystka zamieszkała na prowincji, odcięta od ośrodków kultury, więc jej twórczość zyskała znamiona indywidualnego stylu. Mieszkając pewien czas w Zakopanem, należała do stowarzyszenia „Sztuka Podhalańska”. Pracowała jako nauczycielka rysunków w gimnazjum żeńskim w Olkuszu. Podczas II wojny światowej mieszkała krótko u Boguckich w dworku w Krzykawce. Wróciła do Bolesławia w 1946 r.
Zginęła potrącona przez pociąg relacji Kielce–Katowice, gdy wracała z pleneru w Olewinie. Została pochowana w Bolesławiu w grobie matki; na nagrobku znajduje się jej popiersie autorstwa Zbigniewa Strasia. Jej imię nosi Centrum Kultury w Bolesławiu.


Twórczość i wystawy

  • Malowała głównie pejzaże, portrety i martwe natury. Zachowało się przeszło 1000 jej prac: obrazów olejnych, akwareli, pasteli, rysunków. Jej twórczością zajmowali się m.in. Karol Estreicher czy Ignacy Trybowski.
  • Jej prace brały udział w wielu pokazach zbiorowych przed pierwszą wojną światową: w Zakopanem, Krakowie, Lwowie, Wilnie, Moskwie i Warszawie, między innymi w 1907 r. na „Wystawie prac malarskich kobiet” Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie.
  • W grudniu 1912 r. w Olkuszu zorganizowano jedyną za życia artystki wystawę indywidualną: „Krajobraz ukraiński”.
  • W latach 1932–1935 jej obrazy pojawiały się na wystawach Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie.
  • Po śmierci artystki jej prace można było zobaczyć na wystawach w Sandomierzu w 1978 r., w Pałacu Sztuki w Krakowie w 1979 r., oraz w Muzeum Narodowym w Warszawie w 1991 r. (na wystawie „Artystki Polskie”).
  • Większa część spuścizny artystycznej Płonowskiej znajduje się w zbiorach olkuskich miłośników sztuki. Kinga i Ignacy Kościńscy z Olkusza zgromadzili ponad 160 jej dzieł. Część prac znajduje się w Muzeum Regionalnym PTTK w Olkuszu oraz w zbiorach Urzędu Gminy w Bolesławiu.